Wracam, bo kiedy tam jestem, za niczym nie tęsknię, i wszystkimi zmyslami czuję, że żyję. Czuję się taka.. dopelniona. Nie wiem, jak to inaczej określić.
Magia Bieszczad polega też na tym, że spotyka się tam ludzi którzy czują tak samo i nie trzeba im tlumaczyć o co w tym wszystkim chodzi.

PS. Bala bym się zamieszkać tam na stale, bo wtedy mit moglby prysnąć. A czlowiek musi mieć o czym marzyć.