Przepraszam ze tak póżno , niestety neta mi odcieli ....no ale juz mam , krótko bo dalszy ciąg trzeba by dopisać ......... nie skończyłam tego niestety ......no ale może sie uda .....
No i jest środa i idziemy korytem Sanu w gumowych sandałach , słoneczko grzeje wręcz niemiłosiernie , a więc ten pomysł z wodną drogą okazuje się nie taki całkiem zły . Ogólnie mówiąc idzie się całkiem łatwo - jak się patrzy gdzie się idzie , gorzej jak się nie pomyśli i wdepnie się w głębszą wodę , potrafi wtedy nieźle przymoczyć i wyjść z tego też nie jest tak prosto .
Trzeba też uważać na kamienie pokryte mułem bo te są śliskie i o upadek nie trudno .
Ta droga ma jedną wspaniałą zaletę , przez prawie trzy godziny nie spotkaliśmy żadnych ludzi i dopiero przy wyspie natknęliśmy się na trzech turystów ,co zresztą okazało się pomocne gdyż wskazali na zejście do Tworylnego .
Oj jakie to było zejście .. bardzo brzydki , rozjeżdżony , błotnisty ślad traktorów którym podążyliśmy do góry .
I tu dopiero się okazało jaki niemiłosierny upał panował tego dnia .
Jakoś tak szliśmy pod górę...... i szliśmy.... i nikomu nie chciało się zmieniać tych wodnych sandałów na normalne buty . Po kilkunastu minutach doszliśmy do rozległej polany i tu ... patrzymy dwa traktory z niemiłosiernym hałasem koszą sobie trawę . Zaskoczenie było olbrzymie - dzikie pola bieszczad na których grasują traktory . Szczerze powiedziawszy to nawet zwątpiliśmy czy to aby na pewno tu zmierzaliśmy , czy może to inne miejsce ..
Zatrzymujemy jeden traktor i pytamy o drogę do cerkwi , traktorzysta pokazuje nam szpaler drzew na drugim końcu polany , gdzie powinniśmy się skierować i ostrzega nas aby nie chodzić po świeżo skoszonej trawie z uwagi na żmije które po koszeniu trawy są nerwowe i mogą atakować .
I nastraszył nas ten traktorzysta , wszyscy od ręki przypomnieli sobie
o zmianie butów .
Obeszliśmy dużym łukiem łąkę i dotarliśmy do wyniosłej alei dworskiej z niej do ruin strażnicy , cerkwi , dworu , stajni dworskich , – znaleźliśmy prawie wszystko to czego szukaliśmy . Nie dotarliśmy co cmentarza z uwagi na olbrzymie chwast które nas zniechęciły do przejścia .[/list]


Odpowiedz z cytatem