Odkąd ostatni raz widziałem ten zamieszczony przeze mnie wątek mineło juz prawie 3 lata i wiele sie zmienilo:) Teraz jak Marcin jestem kilka tysięcy kilometrów od Bieszczadów ale za to byłem tam ostatnio i już nie moge sie doczekać jak tam koniecznie znowu wrócę. Potwierdzać zdaje się, że bakcyl Bieszczad nie umiera nigdy... Następną wyprawę do Polany (gmina Czarna) odbywam juz samochodem (człowiek na starość chciałby już nie tłuc sie 18 godzin w podróży . No i mam nadzieje ze tym razem juz z bardzo profesjonalnym aparatem foto zrobie niezapomniane ujęcia niedzwiedzi na otrycie:)

Piszcie piszcie. Pozdrawiam
A.