Jeździć codziennie w Biesy... Ale czy urok tych miejsc nie polega także na niedostępności (fakt, coraz łatwiej wszędzie dotrzeć)? Jechać te 13-..., 18-..,czy też 22-ie godziny. To jest dopiero frajda. Kolejny wyjazd planuję w październiku, i nie przewiduję, że wsiądę w samochód i po siedmiu godzinach będę w Biesach. Autobusem, pociągiem, czym się da. To także jakaś bieszczadzka przygoda


Odpowiedz z cytatem