Zgadzam sie. Podroz w Biesy to tez przygoda. Scisk w pociagu, niespokojna noc, dlugie Polakow rozmowy.....samochodem jeszcze nie jechalam...pewnie wygodniej i szybciej ale ja lubie pociagiem albo Pekaesem. A jak nie ma z kim pogawedzic to dobra ksiazka albo WGB w sluchawkach i odliczam godziny do spotkania z moimi gorami![]()


Odpowiedz z cytatem