Nika, rzeczywiście jazda samochodem w Biesy jest wygodniejsza. Zwłaszcza w sytuacji, gdy z Warszawki po sezonie (czyli po wakacjach) jest tak kiepskie połączenie. Jedyne sensowne to autobus nocny do Sanoka (jedzie dziwnie okrężną drogą). W autobusie oprócz kierowcy znajduje się czterech podróżnych. W tym ja, jedyny z plecakiem. I to jest to!!!!Wtedy wiem, że w górach będzie cisza i spokój. A przecież po to właśnie jedzie się w Bieszczady.