Hej ludzie
Marzy mi sie na lato wyjazd rowerowy w Bieszczady :D
Jeśli jesteś chętny na wyjazd pisz, pisz, pisz![]()
Pozdrawiam
Hej ludzie
Marzy mi sie na lato wyjazd rowerowy w Bieszczady :D
Jeśli jesteś chętny na wyjazd pisz, pisz, pisz![]()
Pozdrawiam
Mieszkam w Krośnie, a wiec blsko Bieszczad i jak mnie najdzie tęsknota to wsiadam w autko i jade pooddychać bieszczadzkim powietrzem. Ile razy a często mnie nachodzi tym bardziej, ze żona moja podzila moją pasje . Duch
Moje są góry, górki i góreczki:)
byłem latem, byłem w zimę
na jesieni też nie raz
a jak niedzwiedz przerwie kimę
z wiosną będę tam zaraz.
hehehe - wierszem gadam jak Mickiewicz Adam
do zobaczenia na szlaku !!!
jak nie ma mnie w bieszczadach to bieszczady są we mnie
urodziłam się tam a teraz niestety za oknem widzę wielką równinę![]()
i tylko żal mi tego, że z roku na rok są one inne niż kiedyś - kolorowe budki , cuda na kiju, wielkostołeczni państwo, którzy wykupują ziemię i budują mniej lub bardziej ohydne chatki. Tylko trawy szumią tak samo.
Już kiedyś o tym pisałem, ale przyszły nowe czasy, nowi ludzie ...
1-szy raz w B. byłem w 1986 r. Od tego czasu jeżdżę tam prawie co rok. Zdradziłem Bieszczady tylko w latach 1988, 1989, 1994 i 1995.
A zdarzyły się i takie lata, w których byłem w B. po dwa razy (2001 i 2002 r.). W br. też coś podobnego mi się szykuje (oby nie zapeszyć).
A powód ? Jest tylko jeden. W Bieszczadach można spotkać Asiczkę.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Pierwszy raz - w 1976 roku, potem to juz poszlo :D
Troche pomieszkiwalam w Gornych, w czasach ogolniaka - 1976 - 1980 to po pare razy w roku ( rajdy, obozy), potem jeszcze czesciej - bo na dwa lata przenioslam sie do Sanoka -wiec non stop Wetlina
potem proba pozostania - niestety nie udalo sie - i po trzech latach przerwy -co roku wyjazdy - czasami udawalo sie pare razy w roku, roznie i nieregularnie - czyli - reasumujac - bardzo wiele razy, czego Wam wszystkim zycze.
Odpowiedź prosta: 3 lata i jedna wiosna. W maju zaliczam drugą wiosnę, a w czerwcu dwudziestąszóstą.
- Jak to jest prosta odpowiedź, to ja dziękuję....
No cóż... trochę tego było. Staram się bywać dwa trzy razy w roku a zdarzało mi się bywać i 5 x. Dziś jest trudniej, bo kasy nie bogato... Zaczynamy znów od początku...po raz kolejny! Zawsze jest coś nowego, bo jak człowiek starszy to bardziej się przygląda i ... widzi!
Nigdy nie zdradziłem Bieszczadów! Po jakiejś wyprawie np. na Słowację, zaraz "przepraszam" sie z moimi ukochanymi górami...Jak już będę odchodził na "niebieskie połoniny" napewno będą to Połoniny Bieszczadzkie!
Pozdrowaśki
W Bieszczadach jest od 43 lat, codziennie.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)