No cóż... trochę tego było. Staram się bywać dwa trzy razy w roku a zdarzało mi się bywać i 5 x. Dziś jest trudniej, bo kasy nie bogato... Zaczynamy znów od początku...po raz kolejny! Zawsze jest coś nowego, bo jak człowiek starszy to bardziej się przygląda i ... widzi!
Nigdy nie zdradziłem Bieszczadów! Po jakiejś wyprawie np. na Słowację, zaraz "przepraszam" sie z moimi ukochanymi górami...Jak już będę odchodził na "niebieskie połoniny" napewno będą to Połoniny Bieszczadzkie!
Pozdrowaśki