Ludzie tyle zachodu z jakimiś gazami, cukrami, szklankami i łyżkami... czasami w Bieszczadach mamy do czynienia z niewieloma artykułami gospodarstwa domowego... Dlatego zdradze wam tajemnice "Bieszczadzkiego Blue Bolsa" czyli "3xB"...
Przepis jest taki:
Jadąc w Bieszczady zatrzymujemy się w zagórkim Mak Drajwie - kupujemy pół litry spirytu, a w sklepie spożywczym obok paczkę ICEów (no wiecie takich cukierków)... Do butelki z zawartością wody ognistej wsypujemy całą paczkę owych cukierków i energicznie wstrząsamy, do momentu aż się rozpuszczą... rozmajamy oczywiście we wrzątku wedle uznania... alkochol ten ma tak subtelny kolor niebieski (wręcz malachitowy) że nie sposób pomylić go z denaturatem...
Bon apetit


Odpowiedz z cytatem