(do wszystkich zblazowanych tępicieli egzaltacji )

Czemu tak trudno
Przychodzi wyzwolenie
Od tego na co narzekamy
Każdego dnia
I każdej nocy...

Czemu nie zamienimy
Błotnistej udręki miasta
Na śnieżność wolności stoków

Czemu tak trudno zerwać
Łańcuch pragnień
Klatkę zobowiązań

Póki jeszcze można cokolwiek zmienić
Póki gniazda jeszcze nie założone
A pisklęta nie wyklute

Wystarczyłoby przecież tylko włożyć buty...
Czemu jedyne wytłumaczenie
To: życie jest cierpieniem,
Mamoną omamieniem,
Lub jaskini cieniem, itd. itp.

Pzdr ...