Oprócz tego, że podzielam zdanie Darka, dodam, że wydaje mi się iż (było to już wałkowane na forum) gestorom zdaje się, że musi byc tak jak gdzie indziej. To co jest nad morzem czy Mazurach, musi być w Bieszczadach (nie dosłownie of course - bo flądry nie widziałem). Czyzby obawa, że wychylka spowoduje spadek zainteresowania? Nic bardziej błędnego. Jest jeszcze druga strona medalu: luka w historii. Całkiem mozliwe (nawet nie wątpię), iż znaczna część ludzi prowadzących tego typu interesy, to ludność napływowa, ktora ma wyłacznie blade pojęcie o dawnych lokalnych zwyczajach, jadłach, wystrojach - można tam mieszkać 40 lat i tego nie poznać. Jak sie nie chce, lub nie ma czasu. Ale tez mi się wydaje, że rynek wymusi takie rozwiązania i za jakiś czas będzie można zjesć coś naprawde lokalnego.Zamieszczone przez Henek


Odpowiedz z cytatem