Strona 3 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 81

Wątek: Dlaczego tak nie ma w Bieszczadach ?

  1. #21
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marcin
    czy możemy ich za to winić..?
    Nie możemy.
    Cytat Zamieszczone przez Marcin
    Turyści spod znaku zupki chińskiej i dzikich biwaków (lub chatek bieszczadzkich) nie zostawią w Bieszczadach fortuny... Jest też jednak druga strona medalu - turyści z kasą... Moim zdaniem oferta turystyczna powinna być zróżnicowana jak do tej pory to bywało
    Ziarnko do ziarnka. Oni wbrew pozorom aż tak mało nie zostawiają, bo jest ich całkiem sporo. Po zsumowaniu mogłyby wyjść zadziwiwjące wyniki. Oferta jest zróżnicowana, przynajniej z tego co mi sie wydaje - owszem super luksusowych kwater jest tyle,że można policzyć na palcach, ale i takich przybędzie. Zresztą ludzi z tzw. pozycją nie przyciągają wyłacznie komfortowe warunki. Czasem przyciagają przeciwności - ucieczka od tego co jest na codzień. Odwolam sie tu do lat 60-tych czy 70-tych, kiedy to turystów było bardzo dużo - kto wie czy ni więcej niz obecnie (w niektórych miejscowościach). Np. w takiej Komańczy czasem cięzko było uświadczyć wolne miejsca, przyjeżdżali zarówno plecakowcy, którzy tu zaczynali wędrówkę, jak i ludzie zamozni, często na eksponowanych stanowiskach - dziennikarze, profesorowie, politycy, dyrektorzy poważnych instytucji. Na polowania przyjeżdżali dygnitarze, ministrowie (np.Cz.Kiszczak) i ich świta. Dziś nie przyjeżdżają lub przyjeżdżają sporadycznie, a przecież wtedy warunki oraz cała baza gastronomiczno-kulturalna były znacznie gorsze, niż obecnie.
    BTW: http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...ION00/50209024
    Cytat Zamieszczone przez Marcin
    Zamykanie Bieszczad dla "biedniejszych" grup turystycznych może doprowadzić do stworzenia pewnego getta turystycznego dla wybranych.
    Nie ma takiego zagrożenia - nikt Bieszczadów nie zamyka dla nikogo i nie chce zamykać.
    Cytat Zamieszczone przez Marcin
    Wracając jednak do tematu to z tą gloryfikacją nie jest tak do końca
    Dlatego o żadnej "wszechturystycznej" gloryfikacji nie można tu mówić
    Nie jest, nie ma co uogólniać.
    Cytat Zamieszczone przez Marcin
    Niestety po książce Potockiego niektórym Z. się poprzewracało i zarabiaja na własnym micie (ale to odrębna historia).
    Niektórym sie poprzewracało jeszcze przed książką.

    Cytat Zamieszczone przez Marcin
    co masz na myśli?
    Pod ladą był zawsze lepszy towar... :) Ale fakt - nie rzeba było sie prosić aby ktos go kupił. Teraz trzeba.
    Cytat Zamieszczone przez Marcin
    radni sejmiku wojewódzkiego uchwalili, że galicja to określenie wredne, wrogie, antypolskie, sprzeczne z Kontytucją RP
    Głupich nie sieją.
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

  2. #22
    Bieszczadnik Awatar Karolina
    Na forum od
    02.2004
    Rodem z
    Serednie Małe
    Postów
    80

    Domyślnie

    Wracając do tematu dyskusji
    Przydałaby się regionalna knajpa na pewno. W Starym Siole jest już miła kawiarnia z ciekawym wystrojem ale prawdziwej regionalnej podobnej jak w Wysowej brak niestety.
    Nie zgodzę się z Marcinem odnośnie koni-konie typowe dla tego regionu Hucuły mozna trzymać bez stajni ze starego drewna, mogą być cały czas na zewnątrz. Spokojnie kilka koników mogłoby się paść na łące obok karczmy. A landrowera można schowac do garażu- jakoś żyć trzeba i np towar do karczmy dowozić-trudno byłoby wrócić do furmanek.
    Gdybym miała zamiar otwierać knajpę na pewno pomyślałabym o czymś w takim stylu ale mam inne zajęcie i raczej nie będę zaczynała nowego interesu.
    Marcinie-egzamin wewnętrzny zdałam z 3 lokatą :D -teraz czeka mie już tylko państwowy.
    Pozdrawiam
    Karolina

  3. #23
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie

    Nie zgodzę się z Marcinem odnośnie koni-konie typowe dla tego regionu Hucuły mozna trzymać bez stajni ze starego drewna, mogą być cały czas na zewnątrz.
    ... no tak... ale Karolino przy 30 stopniowym mrozie nie będziesz trzymała te koniki w przedpokoju. Zresztą nie o to mi chodziło... Miałem na myśli próbę stworzenia Bojkowskiej Karczmy w Bieszczadach - takiej w pełni historycznej, aby żaden szczegół nie zniesmaczył wybrednego znawcy tematu. Otóz można próbować czemu nie, ale zawsze będzie to jednak coś sztucznego... bo obok bedzie parking na 100 samochodów, a w hacie będzie bieżąca woda z boilera (studnia będzie tylko ozdobnikiem). Rekonstrukcja dawnej kultury jest szczytnym celem i naprawde fajnie by było gdyby ktos potrafił połączyć pasję z żyłką do interesów, ale zawsze zjawi się jakiś malkontent i powie że w Wysowej jest lepiej, albo co to za karczma, która bimbru nie sprzedaje (zakładam że karczma by była legalna :) )

    Marcinie-egzamin wewnętrzny zdałam z 3 lokatą -teraz czeka mie już tylko państwowy.
    nie chciałbym deprecjonować twojego sukcesu, ale wewnętrzny egzamin z regóły wszyscy zdają :) (i tak jestem dumny z Ciebie)... Nie osiądź na laurach bo kwiecień już nie daleko. Do zobaczenia na szkoleniach sanockiego Klubu Przewodników.

  4. #24
    Bieszczadnik Awatar Karolina
    Na forum od
    02.2004
    Rodem z
    Serednie Małe
    Postów
    80

    Domyślnie

    Marcinie!
    Nie zamierzam osiąść na laurach broń Boże-wręcz przeciwnie trzeba brać się do roboty kończyć pytania i zaliczyć jakieś trasy na których się nie było. Znajomi stwierdzili wczoraj że ich stresuję i wprowadzam nerwową atmosferę bo mówię że trzeba poważnie podejśc do tematu i jak najwięcej się uczyć! Czy Ty należysz do sanockiego lubu przewodników"Łopiennik"? Jak byś wiedział o jakiś szkoleniach to dawaj cynk i oczywiście vice versa.
    A wracając do knajpy masz rację że takiej prawdziwej bojkowskiej albo czemu nie-żydowskiej, których kiedyś było tu mnóstwo nie da się odtworzyć- no musi być normalna ubikacja i np parking. Ale można zrobić coś w stylu coś właśnie jak w Wysowej-wystrój, dania regionalne, zero frytek, hamburgerów i coca-coli ale za to zalewajka na maślance i pierogi z żytniej mąki i knysze o których opowiadała mi dawna mieszkanka Seredniego. To dało by się zrobić i myślę że to już by było coś. Kurczę w Polanie jest fantastyczne miejsce na taką knajpę-drewniany budynek po starej plebanii- byłby idealny.
    A konie trzymamy na zewnątrz nawet przy 30 stopniowym mrozie-one to naprazdę znoszą i nic im nie jest

  5. #25
    Bieszczadnik Awatar naive
    Na forum od
    09.2004
    Rodem z
    Dolina Sanu
    Postów
    544

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Karolina
    dania regionalne, zero frytek, hamburgerów i coca-coli ale za to zalewajka na maślance i pierogi z żytniej mąki i knysze o których opowiadała mi dawna mieszkanka Seredniego.
    Myśle że dokładnie tak jak dawniej było, już się nie da. I chyba nie najważniejszy jest wygląd zewnętrzny budynku, poza oczywiście dopasowaniem go do krajobrazu . Ważny jest sam wystrój stwarzający nastrój , z elementami regionalnymi ale nie da się nie zastosować do ogólnie obowiązujących zasadach. A najważniejsze jest to co tam można zjeść. Tylko ofertą w karcie można stworzyć modę na taki lokal, zwłaszcza że nie da się czegoś takiego zrobić z cenami dla ubogiego wędrowca. I aby coś takiego powstało, ktoś musi policzyć i gdy wyjdzie mu iż da się na tym zarobić, zainwestować. Władze lokalne powinny zachęcać do tego rodzaju przedsięwzięć. Powinny też stopniowo naciskać na likwidację różnego rodzaju bud szpecących Bieszczady. A konie dodają uroku , do Seredniego wybiorę się na wiosnę, Twoje hucuły widziałem tylko na fotografiach / na jednym z bieszczadzkich portali/, kiedyś miałem przyjemność przez chwilę wędrować na Tarnicę w towarzystwie hucułów z BdPN .
    Pozdrawiam
    naive

  6. #26
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie

    Wyobraźcie sobie, że jadąc w Bieszczady (ci co nie z Bieszczadu) na drodze wylotowej z Zagórza na Komańczę, z Leska na Baligród, z Polańczyka na Wołkowyję i Ustrzyk Dolnych na Czarną stoją znaki "Zakaz wjazdu". Musicie zostawić maszyny a dalej jedziecie tylko furami zaprzężonymi w konie. Po drodze zatrzymujecie się na popas w przydrożnych knajpach, zajazdach: bojkowskich, żydowskich... W nich spanie w prymitywnych warunkach, przy rozpalonym kominku lub piecu kaflowym (takie to mieli coprawda tylko Łosianie z Beskidu Niskiego). Do jedzenia otrzymujecie jadło według receptury z XIX lub początków XX wieku... Przejeżdżacie przez Przełęcz Żebrak a tam wita Was żydowski karczmarz i zaprasza na koszerne dania i szklaneczkę siwuchy. Wędrujecie tak od zajazdu do zajazdu zapomnianymi leśnymi drogami przez zagubione miejscowości... Z zajazdów oczywiście można robić piesze wyprawy w góry lub biesiadować do rana przy bojkowskiej muzyce i zabawach...
    W okresie świąt uczestniczyć w obrzędach ludowych, trafiać na weselisko...

    Patrzcie ile korzyści:
    1. ochrona środowiska i dóbr kultury
    2. poznawanie kultury mniejszości
    3. powrót do natury
    4. kasa z "najazdu" głodnych takiego życia przez 2-3 tygodnie bogatych, sfrustrowanych Niemców, Francuzów, Amerykanów...
    5. zachowanie tradycji i kultury tych ziem
    6. multum miejsc pracy przy obsłudze (dlaczego mają niektórzy jeździć do Eurodisneylandu i przebierać sie za Myszkę Miki i Kaczora Donalda jak tu na miejscu można odegrać wesele, napad Węgrów na podróżujących)

    Co Wy na to? Dla mnie co prawda i tak jest to zbyt radykalny pomysł, ale by pomóc ludziom z regionu ścierpiałbym i to! :( :)
    All rights do pomysłu reserved
    Pozdrowaśki, Wojtek

  7. #27
    Bieszczadnik Awatar naive
    Na forum od
    09.2004
    Rodem z
    Dolina Sanu
    Postów
    544

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez WojtekR
    Po drodze zatrzymujecie się na popas w przydrożnych knajpach, zajazdach: bojkowskich, żydowskich..
    Ja oczywiście jestem za knajpkami serwującymi tradycyjne potrawy z tamtego regionu. Do pozostałych atrakcji pewnie bym sie nie przyzwyczaił. Z tym że trzeba by wyeliminować siwuchę, bo pewnie już po pobycie w pierwszej knajpie byłyby problemy z wędrowaniem, a nawet gdyby, to podziwianie przyrody byłoby wątpliwej jakości z powodu osłabienia ostrości spojrzenia.
    Pozdrawiam
    naive

  8. #28
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie

    Dzięki naive,
    Ale jak przeczytałeś moją wypowiedź do końca, to wiesz, że, (cytuję siebie):
    "Dla mnie co prawda i tak jest to zbyt radykalny pomysł, ale by pomóc ludziom z regionu ścierpiałbym i to!" więc... byłaby to propozycja dla tych co to nie potrzebują zbyt patrzeć i widzieć! Pozdrowaśki

  9. #29
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie

    To co proponujecie to etnograficzna dyktatura... Jeżeli chodzi o mnie to w Cisnej mógłby powstać sezonowy Makdonald dodający do mak-zestawu maskotki bojków (zbierzesz 5 - dostajesz makiete zagrody).
    Patrzycie w przeszłość, odrzucając całkowicie terazniejszość - mając pełne obrzydzenie do fetyszów masowych takich jak frytki, czy chamburger... Przecież to element naszej kultury - nie ma się co wstydzić, ani za wszelką cene kasować... A karczma w Bieszczadach mogłaby powstać tylko kto pierwszy w ten pomysł zainwestuje i na ile mu sie to uda?

  10. #30
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marcin
    To co proponujecie to etnograficzna dyktatura
    Nic z tych rzeczy :) Przecież nie chodziło o to, żeby takie jadłodajnie mialy zastapić obecne :) Byla jedynie propozycja (pobożne życzenia), aby choc jedna czy dwie takie powstały. Lucyna ma rację (btw: ludziska nie płaca kupy kasy np. za kawior dlatego że jest smaczny), że tradycyjny jadłospis bojkowski był bardzo ubogi i niekoniecznie - dla nas - smaczny - ale to już inwencja tego który spróbowałby to wskrzesić. Można pomieszać z łemkowszczyzną, przyprawić dziczyzną i coś z tego wyjdzie.
    Ja nie mam wstrętu do hamburgerów czy pizzy, wręcz przeciwnie. Tylko widzisz - w Bieszczadach nie można zjesc ani jednego, ani drugiego. Tych podłych odmrazanych z pudełka nie licze. No - w Zagórzu koło dworca nie odmrażają.
    Czyli problem może leżeć gdzie indziej.
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Dlaczego jest tak, i jak zrobić by było inaczej?
    Przez sir Bazyl w dziale Techniczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 21-07-2009, 15:54
  2. Odpowiedzi: 25
    Ostatni post / autor: 05-01-2009, 00:07
  3. Dlaczego nie dba się o to co ma byc atrakcją ?
    Przez naive w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 60
    Ostatni post / autor: 20-08-2008, 23:30
  4. Trzcianiec-co tam rośnie i dlaczego ?
    Przez jaNO w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 29
    Ostatni post / autor: 11-01-2008, 11:09
  5. dlaczego nie można tam iść??
    Przez marekm w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 27-08-2003, 21:25

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •