Marcinie!
Nie zamierzam osiąść na laurach broń Boże-wręcz przeciwnie trzeba brać się do roboty kończyć pytania i zaliczyć jakieś trasy na których się nie było. Znajomi stwierdzili wczoraj że ich stresuję i wprowadzam nerwową atmosferę bo mówię że trzeba poważnie podejśc do tematu i jak najwięcej się uczyć! Czy Ty należysz do sanockiego lubu przewodników"Łopiennik"? Jak byś wiedział o jakiś szkoleniach to dawaj cynk i oczywiście vice versa.
A wracając do knajpy masz rację że takiej prawdziwej bojkowskiej albo czemu nie-żydowskiej, których kiedyś było tu mnóstwo nie da się odtworzyć- no musi być normalna ubikacja i np parking. Ale można zrobić coś w stylu coś właśnie jak w Wysowej-wystrój, dania regionalne, zero frytek, hamburgerów i coca-coli ale za to zalewajka na maślance i pierogi z żytniej mąki i knysze o których opowiadała mi dawna mieszkanka Seredniego. To dało by się zrobić i myślę że to już by było coś. Kurczę w Polanie jest fantastyczne miejsce na taką knajpę-drewniany budynek po starej plebanii- byłby idealny.
A konie trzymamy na zewnątrz nawet przy 30 stopniowym mrozie-one to naprazdę znoszą i nic im nie jest