To co proponujecie to etnograficzna dyktatura... Jeżeli chodzi o mnie to w Cisnej mógłby powstać sezonowy Makdonald dodający do mak-zestawu maskotki bojków (zbierzesz 5 - dostajesz makiete zagrody).
Patrzycie w przeszłość, odrzucając całkowicie terazniejszość - mając pełne obrzydzenie do fetyszów masowych takich jak frytki, czy chamburger... Przecież to element naszej kultury - nie ma się co wstydzić, ani za wszelką cene kasować... A karczma w Bieszczadach mogłaby powstać tylko kto pierwszy w ten pomysł zainwestuje i na ile mu sie to uda?


Odpowiedz z cytatem