Nic z tych rzeczy :) Przecież nie chodziło o to, żeby takie jadłodajnie mialy zastapić obecne :) Byla jedynie propozycja (pobożne życzenia), aby choc jedna czy dwie takie powstały. Lucyna ma rację (btw: ludziska nie płaca kupy kasy np. za kawior dlatego że jest smaczny), że tradycyjny jadłospis bojkowski był bardzo ubogi i niekoniecznie - dla nas - smaczny - ale to już inwencja tego który spróbowałby to wskrzesić. Można pomieszać z łemkowszczyzną, przyprawić dziczyzną i coś z tego wyjdzie.Zamieszczone przez Marcin
Ja nie mam wstrętu do hamburgerów czy pizzy, wręcz przeciwnie. Tylko widzisz - w Bieszczadach nie można zjesc ani jednego, ani drugiego. Tych podłych odmrazanych z pudełka nie licze. No - w Zagórzu koło dworca nie odmrażają.
Czyli problem może leżeć gdzie indziej.


Odpowiedz z cytatem