Witam, coprawda w kwestii pytań nie udzielę odpowiedzi, ale chciałabym przytoczyć scenkę z listopada... :) Podchodziłyśmy z tutką na Przł. Orłowicza... hm.z góry spadł na nas "grad" psów z ludzikami ..... tzn. jakieś 30 psów ... z przypiętymi do nich i powiewającymi z tyłu własnicielami jak mniemam.... widok cudny, bo co drugi to husky lub mieszaniec... ale w takim razie ja nie wiem gdzie wolno z psami a gdzie nie.... takiej grupki raczej nie da sie przeoczyć, tym bardzije ze robili za huragan ...........

ja jestem za jesli , pies będzie prowadzony na smyczy :D i nie zmiencie mnie z drogi ...pozdraviam

kobita