Nie wiem, jak gdzie indziej, ale w Bieszczadach możesz spokojnie chodzić z psem na smyczy. Braku kagańca raczej nikt się nie czepia, w razie czego mów, że masz w plecaku (rada strażnika parku :D ). Osobiście jestem przeciwko puszczaniu psa luzem, chyba, że na pustym szlaku. Ja wiem, że mój pies jest spokojny, ale reszta ludzi tego nie wie i może się bać. A mają prawo do chodzenia po górach w spokoju i bez strachu. Sam mam dużego psa, ale wk... mnie widok właściicieli rottweilerów wielkości małego cielaka wypuszczających je bez smyczy i kagańca na ulicę pełną dzieciaków o połowę mniejszych od tych psów.