Temat jak fala powraca. Tak z psami jak i z biwakami, szlakami.
Wierzę, że grupa jajogłowych profesorów zgromadzonych w radzie naukowej parku to nie banda oszołomów, tylko mądrzy ludzie, którzy widzą potrzebę ochrony przyrody i jednocześnie potrzebę ludzi, by w tę przyrodę wejść. Wybrali jakieś rozwiązanie pośrednie. Można wejść, ale tylko szlakiem. Można rozbić namiot, ale tylko w miejscu wyznaczonym. Wyszło im też, że psów lepiej nie wprowadzać do parku. Czym się kierowali? Nie wiem. Ale nie będę na mojej niewiedzy budował piętrowych teorii na temat głupoty innych, nie znanych mi ludzi. Nie będę też na swojej niewiedzy budował własnego postępowania i nie respektował przepisów regulaminu parku.
Więcej pokory wobec własnej wiedzy.
Właściciel licznej menażerii
Długi


Odpowiedz z cytatem