Zastanawiałem się nad powodami wprowadzenia zakazu i m.in. to osikiwanie przez psy przyszło mi do głowy. Doszedłem jednak do wniosku, że po latach chodzenia ludzi z psami po bieszczadzkich szlakach wilki przyzwyczaiły sie do zapachów jednych i drugich. Ludzie wszak też osikują to i owoZamieszczone przez długi
.
Ale jako nie-fachowiec mogę się mylić, jeśli tak to niech mnie ktoś bardziej zorientowany wyprowadzi z błędu.
W jednym się zgadzamy - choć nie rozumiem zakazu i uważam go za delikatnie mówiąc głęboko niesłuszny, nie uważam, żeby to był powód do jego łamania. Jeśli jakikolwiek przepis jest naszym zdaniem głupi, to należy dążyć do jego zmiany, a nie łamać wedle własnego uznania.
A mareczek ma w 100% rację, że Bieszczady (czy też może raczej ich mieszkańcy) stracą na wprowadzeniu zakazu.


Odpowiedz z cytatem