Ale to samo można przecież powiedzieć o ludziach, czyż nie? Ja też się nie wychowałem w BieszczadachZamieszczone przez banana
, i jako typowy ceper siedzę codziennie za biurkiem a zazwyczaj na drugi - trzeci dzień zdycham na szlaku. Mój piesek wszędzie z nami chodził po górach, nie tylko po Bieszczadach. Oczywiście kwestia zmęczenia zwierza zawsze jest brana pod uwagę (co chyba wie każdy odpowiedzialny właściciel). Kynologiem nie jestem, ale twierdzę, że akurat mój pies potrafi chodzić po górach - idzie za nogą, nie odbiega, nie węszy itp., a jak odpoczywamy, to piesek też. Jak na razie (przez 8 lat) żadnego dzikiego zwierza nie wytropił, nie upolował, nikogo nie ugrzył, jedynie nie lubi innych psów na trasie. Może to jest główny powód zakazu - walki miastowych psów na szlakach
?
Pozdrowienia


Odpowiedz z cytatem