i podpisuję się pod tym dwoma ręcami i czterema łapami!Zamieszczone przez MF
otóż, wczoraj późnym wieczorkiem wróciliśmy z Bieszczad, ja i pies - ogromny groźny i krwiożerczy. było cudownie, połaziliśmy sobie po szlakach dozwolonych, gdzie jest też pięknie i puściej! ale... nie ukrywam, że pozostał niedosyt... już Smerek stał się dla nas niedostępny :( o połoninach nie wspomnę. tym smutniej mi było kiedy w schronisku ludziska opowiadali, że właśnie wróclili z wetlińskiej i tam kilkanaście psów łaziło i było ok... i właściwie to czym ja się przejmuję? no właśnie tym, o czym napisał MF! pewnie gdybym wyjechała dwa dni wcześniej to o tej zmianie przepisów nie miałabym pojęcia i beztrosko wędrowałabym wszędzie ale niestety (hmmm) jako istota dociekliwa wiedziałam :( szkoda, bardzo szkoda...


Odpowiedz z cytatem