MF, pytałeś o konkretne argumenty przemawiające za zakazem wprowadzania psów, co krótko ja wspomniałem że nawet są w tym wątku.
Taki argument pojawia się w poście Długiego z dn: 08-08-2006, 17:06 post nr 34. Zresztą widzę, że sam się tam wypowiedziałeś.
I powiem że dla mnie jest ten argument jest poważnym problemem, bo wprowadza nienaturalne zmiany w środowisku. Powiedziałeś tam: "Ludzie wszak też osikują to i owo". -Tylko że:
1. Człowiek postara się "to" zrobić przed i po trasie. Bo zwłaszcza na uczęszczanym szlaku raczej będziesz się wstrzymywał. Pies tego nie potrafi.
2. Jednak Park Narodowy służy też wartościom edukacyjnym - czyli człowiek powinien tu jakoś zostać wpuszczony, ale w sposób podporzadkowany przyrodzie, czyli limitowany (np. ograniczony do szlaków turystycznych, i inne zakazy).
Zaś wśród psów wartości edukacyjnych nie rozpowszechniamy. A jeśli mowa w ustawie (Dz.U. z 2004 r. Nr 92, poz. 880, art.12) o innych wartościach, np: naukowych, edukacyjnych, kulturowych, turystycznych, rekreacyjnych i sportowych - to chyba też raczej realizowanych w odniesieniu do człowieka, a nie zwierząt.
A jeśli nawet wpuszczenie człowieka dla natury okaże się zbyt trudne wg mądrych głów - to w tym miejscu utworzy się rezerwat ścisły (o jednym takim ostatnio było burzliwie na forum w czyjejś relacji przy penetrowniu takowego).
Niestety tego zauważonego przez Długiego problemu nie rozwiązałby nawet pomysł podany przez Gosię.
Zresztą ten zakaz i tak nie jest jakiś horrendlany. To nie jest to co np. łażenie w czystym zamiennym białym obuwiu w szczególnie chronionych jaskiniach. Czy tam też byś walczył o wzięcie psa, bo niby na pierwszy rzut oka jego obecność niewiele naszkodzi? (przy pobieżnej logice wszak odchody niewiele różnią się od guano, a reszta to spłynie po namulisku).


Odpowiedz z cytatem