Drze się ten Kaźmirz i drze, że tak zaprasza i zaprasza....trza go odwiedzić...![]()
Od wczesnych godzin rannych, rozpoczeły sie zjazdy ... :) oczywiście, ja jako nadworny kierowca :D z bombowca wykonuję stałe kursy .... tym razem upychamy wszystkich do biedroneczki :)...
grupa pierwsza : Jagna, Kasia, Pszczółka, Łysy + gitara ....
grupa druga : Jovanka
grupa trzecia rozproszona : matylda oraz Kaha i pietrek :)
Pogoda nawet nawet :) śnieżek jest ( toc zamawiany był), słoneczko przebiło się nareszcie... przyjemnie.....kazimiersko.... :) chleba nakupiliśmy jak dla armii....ale nie zwykłego ..... chleb żytni ze śliwkami i orzechami i staropolski
gigantyczne bochenki .... zakupki, zapasiki, spacerek ....... pichcenie obiadu...... no wszystko tak jak byc powinno :)...
Spacerek do sań ...
wyruszamy z blaskiem ognia na sannę ....a w kółeczko idzie miodzio...dzwonią dzwonki sań...
kobita by nie była kobita jakby usiedziała na miejscu spokojnie :P więc przybieram najróżniejsze pozycje oraz zwisy z sań, ku swej dzikiej radości oczywiście![]()


Odpowiedz z cytatem