Witam

Wlasnie wrocilem z Cisnej.

W ciagu niespelna 2 godzin podczas charytatywnej aukcji zebrano blisko 11.000zl. Zaznaczam, ze wyjechalismy z Cisnej przed zakonczeniem licytacji, wiec suma bedzie zapewne wieksza. Dojda do tego aukcje telefoniczne i sprzedaz detaliczna.

To duzo czy malo? Zwazywszy na okolicznosc - nieduzo, biorac pod uwage bieszczadzka rzeczywistosc - bardzo duzo.
Ale dla nas najwazniejsze bylo utozsamianie sie mieszkancow regionu z tymi, ktorzy przez zlosliwosc losu stracili tak wiele.

Podczas tego wydarzenia zebralo sie blisko 200 osob. Wiele z nich w zyciu na oczy nie widzialo ani Rozmyslowiczow, ani Gozdzieckich. Ba, nawet o nich nie slyszalo. A jednak przyjechali.

Nasze przeczucie nas nie mylilo. W naszym regionie sa ludzie nie tylko o szczodrych portfelach, ale i o dobrych sercach. Calemu wydarzeniu towarzyszyla wspaniala, rodzinna atmosfera. Mimo, ze jest juz po 23ciej, siadam do obrobki materialu zdjeciowego. Material jeszcze dzisiejszej nocy wyladuje na www.bieszczady.pl