jak była droga powrotna? wogóle jej nie było :D a w kazdym razie nie było róznicy czy szlismy drogą czy nie. Wszystko równo zasypane...Troszke to trwało zanim doczłapaliśmy do odśnieżonej drogi, a potem dotarlismy do autka. Ja zajęłem się odsnieżaniem Łajt Lajtninga a młody skoczył do sklepiku po cos do picia...Sobie piwko a ja bąbelki - wiadomo kierowca bombowcaDroga powrotna była pełna wrażeń i przygód ale to temat na forum Rejonowej Dyrekcji Dróg Publicznych
Adrenalinka była :D w pewnym momencie musieliśmy znów zakładać łańcuchy zdjete w Ustrzykach Dln, ale dotarlismy bezpiecznie do domu...THE END


Odpowiedz z cytatem