No to, "dla równowagi", kawał o Arabach. Rzecz się dzieje bardzo wspólcześnie - w Iraku.

Wędruje sobie mieszkaniec Bagdadu przez miasto, a przed nim idą gęsiego jego cztery żony. Spotyka ich mułła i mówi z wyrzutem:
- To ty nie wiesz, że nasza tradycja nakazuje, aby żony szły gęsiego za mężem, a nie przed nim ?
Arab odpowiada:
- A to moja wina, że tego terenu jeszcze nie rozminowano ?!