Jeśli masz do dyspozycji "złotą rączkę" (własną albo cudzą), zrób sobie sam taką oczyszczalnię. Tym bardziej, że - jak piszesz - ma mieć charakter tymczasowy. Parę lat temu uczestniczyłem w takiej budowie: prosty projekt kumpla - inżyniera środowiska, koparka i betoniarka od sąsiadów, 3 dni roboty dla dwóch budowlańców - amatorów. Ale chłopaki z talentem![]()
Pewnie już masz spora wiedzę na ten temat, więc w dużym skrócie wyglądało to tak: murowany separator (coś a la szambo z przegrodą), zwykłe rury kanalizacyjne do rozsączania (własnoręcznie nawiercane), podsypka ze żwiru, na niej posadzona trzcina wcześniej wykopana nad jeziorem. Konstrukcja prymitywna, ale zaj...ście skuteczna, niezawodna i prawie bezobsługowa. No i kosztowała niecałe 1 tys. złotych. Plus paręnaście piw dla nas i dwie flaszki za wypożyczenie i obsługę sprzętu dla sąsiadów :D Jeśli chcesz, odgrzebię gdzieś ten projekt. A właściwie rysunek instruktażowy![]()
Oczywiście każda firma Ci powie, że separator (czy osadnik) musi być specjalistyczny plastikowy, nawiercaniem rur powinien sterować komputer, a trzcinę trzeba sprowadzać - dajmy na to - z Włoch. W końcu z tego żyją :P


Odpowiedz z cytatem