Jest też Caryńskie- co prawda tylko resztki nagrobków, ale za to cała dolina jest czymś w rodzaju cmentarza byłej wsi. To moje ulubione miejsce- mogę tam łazić godzinami, uparcie wracają wtedy myśli, jak musiało być tam dawniej. Jest pusto, ostatnio byłem w sierpniu i spotkałem jednego człowieka na trasie z Dwernika do Koliby (poza ludźmi od wypału węgla drzewnego oczywiście).