Zgadzam się z Bertrandem. Moje dotychczasowe wędrówki wyglądały podobnie. Pamiętam jak wejście na Caryńską z Berehów i spędzony tam czas to pół nocy i prawie cały dzień !!!Zamieszczone przez bertrand236
Przepiękny wschód Słońca, a potem siedzenie na szczycie, ponad wszystkim i wszystkimi. Pewnie jest to spowodowane chęcią sycenia się tymi "życiodajnymi" widokami z perspektywą długiego okresu wyczekiwania do następnego przyjazdu i powrotu do "krainy marzeń".
Pozdrawiam.
Polej.


Odpowiedz z cytatem