karmnik z kokosa - kosztuje 1 zł (cena w hipermarkecie) i kilkadziesiąt minut pracy : )
karmnik z kokosa - kosztuje 1 zł (cena w hipermarkecie) i kilkadziesiąt minut pracy : )
Długi
No właśnie. Parę dni temu kupiłem książkę o ptakach (z przeznaczeniem pod choinkę)Widzę, że w Rzeszowie też mazurki zastąpiły wróble.
ale wcześniej zacząłem ją przeglądać.
Ku mojemu zdziwieniu (zdziwieniu laika) autor tej książki niejaki p.Kruszewicz moje wróble nazywa mazurkami.
Od wczoraj mnie to męczyło .
No to jak to tak. Wróbel to wróbel.
Zawsze się szczyciłem że potrafię go odróżnić od bociana.
A tu taki obciach.
To teraz będę miał problem. Jak wygląda wróbel ?
Wróbel to wróbel, a mazurek to mazurek.
Szkoda wróbelków, no ale cóż poradzimy?;(((
U mnie też same mazurki prawie
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
I samczyk ma wyraźny, duży śliniaczek na piersi. U mazurków panie i panowie wyglądają identycznie
U mnie w centrum miasta to nie ma ani wróbli ani mazurków.
Gdy jeszcze miałam karmnik to niestety wszystko, absolutnie wszystko wyżerały gołębie odstraszając wszelkie inne ptaki - nawet kawki.
Czy ktoś ma może jakiś pomysł aby karmić inne ptaki z wyłączeniem gołębi ?
Natomiast w pracy, w starej dziurze po wentylacji już od 5-6 lat gnieżdżą się nam pustułki i co roku wyprowadzają po 2-3 młode.
W wentylacji, tuż nad moją głową chciały mi się zagnieździć kawki (znosiły tam różne chabazie) ale odstraszyłam.
Zaś latem pełno jest jerzyków, które krążą nad miastem, zwłaszcza wieczorami.
Ale one są tutaj tylko od 15 maja do 15 sierpnia.
W parku kiedyś były liczne kosy, szpaki i zięby, ale kiedy "uporządkowano" park i sąsiedni ogród przykościelny wycinając gęste zarośla - to niestety ptaki wyprowadziły się.
B.
Ostatnio edytowane przez Basia Z. ; 20-12-2010 o 10:45
No to można jesień odfajkować. Czas na zimę.P32.JPG
Kawek bym nie odstraszał, bo i w ich przypadku liczebność spada...
A odnośnie karmnika to dziś znów orzechówka zjadła jednego orzecha laskowego. Przebiegłe z nich bestie obserwują chałupę i gdy wyjedziemy ruszają po wyżerkę.
Marcin
Tylko dlatego odstraszyłam, że chciały się zagnieździć w środku klimy około 1,5 m nad moją głową.
"Od ulicy" jest w klimatyzatorze dziura, którą one chciały wykorzystać i właziły do środka.
A ogólnie bardzo lubię kawki, przez jakiś czas mieliśmy w domu znalezioną na ulicy młodą kawkę, która pewnie wypadła z gniazda i karmili ją robakami. To było takie ptaszysko wielkości już dorosłego ptaka, lekko podfruwające ale jeszcze niezdarne i z wyraźnie widoczną żółtą otoczką wokół dzioba. Gdybyśmy jej nie zabrali do domu prawdopodobnie szybko zeżarłby ją jakiś kot.
Po około miesiącu wypuściliśmy ją do parku.
To są chyba jedne z najbardziej inteligentnych ptaków, zresztą podobnie jak i inne krukowate.
B.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)