iaa, Zorro zrobił wrażenie jak należy. Ach, ten błysk w oku;-)
Zazdroszczę Wam tych karmnikowych ptaków, za wysoko mieszkam, tylko sroka od niechcenia wpada, bo gniazdo ma na wprost balkonu. Kiedyś oswoiłam synogarlice tureckie. To była parka, jeden ptak miał obrączkę. Karmiłam je na parapecie, ale gołębie były silniejsze i je przepędzały. Zauważyłam, że jak goniłam gołębie, to spryciule spokojnie czekały z boku, a mnie się nie bały. Postanowiłam karmić je z ręki. Długo tę łapę musiałam trzymać wyciągniętą, mało mi nie uschła, aż się przyzwyczaiły. Potem nauczyłam się je przywoływać, nie wiem czy było to całkiem po ichniejszemu, ale przylatywały, potomstwo też się oswoiło.


Odpowiedz z cytatem