Zima trwa więc pora przedstawić karmnikowe postepy. Kilka dni temu zamontowałem dwa nowe karmniki z wypróchniałych osik - jeden 30, drugi 80 kilo. Pojemność jedna kula tłuszczowo nasienna plus garść słonecznika. Sikorki szaleją. W poszukiwaniu robactwa wszelkiej maści przed wieczorem zjawił się strzyżyk, ale okazało się, że więcej much w scianach siedzi i przeżucił się na lesniczówkę. Sójki - 3 - zaglądają kilka razy w ciągu dnia przepłaszając wszystkie sikorki. Przed wieczorem para kruków przegoniła nad leśniczówką orła przedniego. Ratując upierzenie orzeł udał się w kierunku południowo wschodnim i zniknął za czubami jodeł. Orzechówki nadal się wstydzą.