Rzeczywiście Marcinie ptaki stały się trochę zdezorientowane, wydawałoby się że już wita do nas wiosna a tu nagłe śnieżyce, stąd pewnie takie koncentracje ptaków w jednym miejscu. Ja też już myślałem, że wiosna jest tuż za rogiem, kiedy przez trzy dni z rzędu witał mnie godowy śpiew trznadla, a w lesie dało się słyszeć w dzień wybitnie nocnego puszczyka. Ale mam nadzieję, że wiosna tuż tuż...