Ptaszki przylatujące do naszego ogrodu dokarmiamy w sposób naturalny. Pierwsze, nieplanowane dokarmianie zaczyna się jesienią, kiedy niespodziewanie przylatuje tysiąc szpaków i w parę minut zjada wszystkie winogrona.
Zimą ptasia stołówka funkcjonuje w oparciu o drzewa i krzewy, których owoce nie spadają i wiszą na gałązkach przez całą zimę. Nie znam się na tych zielskach, sadziła to żona i ona zajmuje się pielęgnacją. Wyglądają bardzo malowniczo w białym, zimowym otoczeniu. W poszczególnych miesiącach powodzenie u ptaszków mają różne owoce. Nie wiem, czy zależy to od stopnia ich przemarznięcia, czy od widzimisię ptaszków. Na przełomie stycznia i lutego „pod dziób” poszła jabłonka z tysiącami maleńkich, twardych jabłuszek.

Przykładowy gość najabłonnej stołówki. Nie znam się na ptaszkach, kto mi powie, jak on się nazywa?