Patrzysz - widzisz
Ona od zawsze się zmienia
I to są właśnie typowe dla przyrody zjawiska.
Od małych ptaszków - zanika populacja wróbli ( podobno okresowo i to normalne ) do dużych - rośnie populacja orła bielika.
Zmieniają się nawyki lęgowe i żywieniowe. Przyzwyczailiśmy się do gołębia skalnego w mieście i do jeżyków - ptaków, które bloki w mieście traktują jak "rodzinne" skały gór. Rzeczywiście, gołębia grzywacza jest więcej. Na skutek odłogowania części gruntów rolnych odnawiają się populacje związane z łąkami. Z ciekawostek: sroka nauczyła się polować na śpiące w dzień nietoperze. Jest to pewna nowość ( od kilku zaledwie lat )
To tylko ptaki. A pozostałe? Pojawił się jenot i daniel. Lisy mieszkają w miastach (obok torów kolejki w centrum Gdańska). Dziki też. Norka amerykańska wyparła europejską. Sztucznie wprowadzony w kilka miejsc bóbr ma się świetnie i liczebność jego rośnie. W Bieszczadach jest już prawie wszędzie. Nad Sanem i Osławą. Nawet obok cerkwi w Łopience. O owadach już nie będę zanudzał. I o tym uczy ekologia.
Pozdrawiam
Długi