Nie rozpieszczam swoich podopiecznych. Do karmnika trafia głównie słonecznik, płatki owsiane i słoninka dla sikor. Na dach garażu trafiają resztki ze stołu, czerstwy chleb, którym raczą się sroki, gawrony, kawki, sójki i czasem mewy. Nie dokarmiam kaczek i łabędzi przy molo. Tylko w czasie wielkich mrozów, jak morze zamarza. Kroję wtedy chleb w kostki i idę na plażę. Poza naszymi powszechnie znanymi ptakami pojawiają się przy molo zimowi przybysze jak np. lodówka.
Dobrym pomysłem na karmnik jest odwrócona duża butla po wodzie z umieszczonym pod szyjką talerzykiem z tworzywa. W miarę zjadania ziarno samo się wysypuje. Można powiesić na gałęzi drzewa. Jest bezpieczna. Koty tan nie sięgną. Świetnie sprawdza się ze słonecznikiem i innymi ziarnami. Stołówkę otwieram w listopadzie i zamykam w kwietniu. Z wyjątkiem rudej. Ta ma obiad przez cały rok, ale w lecie sama rzadko przychodzi. Ma smaczniejszych kąsków w okolicy pod dostatkiem.
Pozdrawiam
Długi


Odpowiedz z cytatem