Krysiu, zarabiają. Być może Wojtek nie zostawia w chaszczorach pieniędzy ale jest osobą tworzącą pewną, moim zdaniem korzystną opinię o regionie. Zarabianie to nie tylko pieniądze, które otrzymujemy tu i teraz.
Można myśleć krótkofalowo jak te osoby, które bez pardonu dążą do powstania wyciągu i chcą zarobić pieniążki bez zbytniego trudu i nakładu pracy. Pach, postawimy wyciąg, odrobimy straty (wiesz ile niektórzy już zainwestowali w ziemię w rejonie planowanej stacji), zaczniemy zarabiać, bo klienci będą walić oknami i drzwiami. Można także inaczej, powoli, krok po kroku, siląc się na orginalność i dobrą jakość świadczonych usług pracować na markę regionu. Powoli wydłużamy sezon, zima zaczyna się dobrze sprzedawać. Pogłebia się rozdźwięk w Bieszczadach, dwie rzeczywistości na rynku turystycznym odchodzą od siebie. Są ośrodki, gospodarstwa obłożone w znacznym procencie i to zimą, z dala od wyciągów. Może pochwale się. Znasz na pewno pewny pensjonat, ktory powstał niedawno i którego zajełam się promocją. To www.rajskigosciniec.pl Sprzedany w stu procentach w okresie świąteczno-noworocznym i to w bardzo dobrej cenie. Obłożenie ma już częściowo zapewnione w sezonie letnim. Postawili na turystykę zrównoważoną, zbliżoną do przyrodniczej wykorzystującą walory Rajkiego: ciszę, spokój, gościnność, piękną przyrodę, regionalną, skromną kuchnię.



Odpowiedz z cytatem