Ja w przypadku takich inwestycji nie mam już wiary w roztropność ludzi. Konsumpcjonizm robi swoje.

Aby coś ocalić na tych terenach (Bieszczad, ale i mojego Beskidu Niskiego), trzeba by stworzyć jeden wielki rezerwat z kompletnym zakazem budowy jakiejkolwiek infrastruktury.

To przykra sprawa, ale sami kręcimy na siebie bat - chcemy jak najwygodniej, najwięcej, najszybciej, ale w tym pędzie zatracamy to, do czego dążymy - czy spokój, natura, wyciszenie.