Próbowałem przebić się przez ten temat,niestety udało mi się to tylko połowicznie.Nie wiem jaka jest obecnie sytuacja( rok temu będąc w Strzebowiskach rozmawiałem z niektórymi mieszkańcami i Oni byli zdecydowania za budową wyciągu).I jako zapalony narciarz również jestem za. Z tego co wyczytałem to niestety niewielu z Was ma w ogóle pojęcie o narciarstwie i o narciarzach.Były opinie,że to dziwacy,dzicz i Bóg wie kto jeszcze. Śmieszą mnie takie opinie wydawane przez kogoś kto nie wie o czym mówi tudzież pisze. Ci ''dziwacy'' jak juz przyjadą w góry to zostawiają po sobie zdecydowanie mniejszy syf niż rzesze spacerujących po górach ich "miłośników". Nie bardzo wiem na czym ma polegać ingerencja narciarza w przyrodę( być może narciarstwo po za trasowe może ma jakiś znikomy negatywny wpływ na środowisko,ale w Polsce po za Wysokimi Tatrami nie ma możliwości uprawiania tej odmiany narciarstwa). Nikt nie będzie jezdził pomiędzy drzewami i innymi przedstawicielami flory bo nie o to w tej zabawie chodzi.Wizje kolejnego Zakopanego i Krupówek są po prostu śmieszne.Bieszczady to nie ZEA czy Katar gdzie na pustyni z niczego powstają mega inwestycje. Ten wyciąg jeżeli w ogóle kiedykolwiek powstanie nie zakłóci klimatu Waszych Bieszczadów. Dalej będzie można spacerować i cieszyć się przestrzenią, odosobnieniem,ciszą i spotkaniem z naturą jak ktoś lubi. Jak wspominałem nie chodzę po górach,ale to nie zmienia faktu,że Bieszczady są dla mnie oazą spokoju.Często jadąc rowerem 40 czy 50 km nie spotykam nikogo,ewentualnie leśników i nie uważam się wcale gorszym miłośnikiem Bieszczadów niż wędrujący z plecakami.
Skoro ja na rowerze jestem wstanie dotrzeć w bardzo urokliwe i odosobnione miejsca to oznacza,że są ich tam setki. I dlatego budowa wyciągu nie jest w stanie tego zmienić.W czym on Wam przeszkodzi?Czy z jego powodu czerwony szlak przestanie istnieć?Dalej można będzie z niego korzystać.No ewentualnie na krótkim odcinku dla kogoś zrośniętego z naturą będzie to pewien dyskomfort.Ale zapewniam Was,że da sie z nim żyć.
Również rozbawił mnie czyjś komentarz,że jak powstanie wyciąg to jego noga więcej tam nie postanie.I wszystkim znajomym też będzie to odradzał. Z całym szacunkiem kolego Bieszczady sobie bez Ciebie i znajomych poradzą.
Przede wszystkim jednak uważam,że najwięcej do powiedzenia powinni mieć miejscowi
,bo to oni tam żyją i zmagają sie z codziennością a nie osoby żyjące,pracujące i niszczące środowisko w ...- miasto do wyboru i pojawiające się na miejscu okresowo w czasie urlopu i uzurpujące sobie prawo do ''zarządzania'' całymi Bieszczadami w jedyny słuszny w ich rozumieniu sposób.

Pzdr