Cytat Zamieszczone przez Derty
Pytanie moje brzmi tak - czy zamieniając Biesy w coś w rodzaju Beskidu Makowskiego ich mieszkańcy nie podetną gałęzi, na której siedzą w tej chwili?
Moim zdaniem podetną i cały czas już podcinają. Ale to oczywiście zweryfikuje czas - a nuż sie mylimy?
Żeby sie nie rozpisywać zareklamuje jeszcze raz ten tekst, bo jest to w miare sensownie ujęte http://www.twojebieszczady.pl/report/jaslo_wyc.php więc nie będę się rozpisywał.
Może dodam jeszcze, że coraz czesciej przeglądając rózne fora, komentarze, itp, spotykam sie z opinią że Bieszczady roczarowały. Najpierw karmi sie potencjalnych turystów widmem nieprzebranej dziczy, a następnie oni przyjeżdzają skuszeni tym edenem i przecierają oczy ze zdumienia, po czym postanawiają, że więcej w Bieszczady nie przyjadą bo nie ma po co. Oczywiście jeszcze tego typu zachowań jest pewnie mało,ale raczej jest to zjawisko rosnące. Nowych turystów wabi własnie ta specyfika Bieszczadów mająca polegać na przestrzeni, ciszy, spokoju i dzikiej przyrodzie i własnie tego wszystkiego po kolei Bieszczady sie pozbywają. Pozbywaja się tego co najcenniejsze i co jest największym magnesem, gdyż poza tym,że są to piekne i nadal specyficzne góry, urokliwe doliny i majestatyczne (mijscami) lasy Bieszczady nie mają do zaoferowania nic. Zero. Nul. Tacy turyści jak my nie zginą i wiedzą co robić ze sobą po zejściu ze szlaku, ale ci na których najbardziej sie liczy mogą tylko usiąć i narzekać, bo poza licznymi wyjątkami nie mają tam co z soba zrobić. A "masówka" nie jedzie po to na "wczasy" by sie nudzić. I zamiast to pielęgnować, pozbywają się tego. Jakoś nie chce mi sie wierzyć, że jak już uda się przerobić Bieszczady na drugi Beskid Śląski czy Żywiecki, albo Sudety pomiędzy Karpaczem, a Szklarską to zaczną nadciągać tłumy. A po co? Skoro to wszystko mają zazwyczaj bliżej i taniej.