Cześć,

Cytat Zamieszczone przez Derty
I preferencje turystów co do komfortu usług tu nie mają znaczenia.
Jednak chyba mają... No bo jak tłumaczyć np. rozrastającą się bazę turystyczną (tę "komfortową"), która brutalnie wkracza, jak sam pisałeś w otulinę parku, naruszając i tak delikatną równowagę zarówno przyrodniczą jak i krajobrazową. To bogacący się coraz bardziej turyści z Polski, nie mówiąc o coraz większym ruchu turystów zagranicznych, oczekują, wymagają, żądają większego standardu (te "ciepłe łóżeczka" właśnie!) a obawa o utratę tych dutków powoduje, że powoli "wpełza" w coraz dziksze rejony Bieszczadów "komfortowa turystyka" (jakieś pensjonaty, "domki - potworki" itp). Oczekiwania i dążenia do komfortowego spędzenia czasu ze strony masowego (bogacącego się!) turysty o niewielkim stopniu świadomości ekologicznej niejako wymuszają na władzach samorządowych wydawanie zgody na różne "dziwne" inwestycje (vide wyciąg na Jasło!) No bo kto z tych "turystów" przyjedzie w Bieszczady by np. z nartami (tylko biegówkami) wdrapywać się na Jasło w pełni sezonu zimowego?! A teraz sobie wjedzie wyciągiem!

Cytat Zamieszczone przez Derty
Poprzez określenie różnych stref aktywności gospodarczej, inwestycyjnej, a w końcu turystycznej i dzięki ścisłemu przestrzeganiu zasad tego systemu osiągnięto dość zharmonizowany model funkcjonowania obszaru, w którym jest miejsce na różne formy działalności, a przede wszystkim na różne formy turystyki.
Tak, to byloby wspaniałe w Polsce, gdyby.... Polska była w Ameryce... W naszym kraju zawsze można znaleźć multum usprawiedliwień dla "wkraczania" w zasoby przyrody, chociażby np. to, że mieszkańcy muszą z czegoś żyć... tak jakby na ekologii nie można było również zarobić! Wymaga to tylko więcej inwencji, wiedzy i samozaparcia...
Pozdrowaśki wszystkim :D