w calej rozciąglości zgadzam się z dlugim! ale wydaje mi się że jeszcze sporo wody w sanie uplynie zanim zrobią się krupówki gdziekolwiek w biesach. Zeszlego lata (lipiec) w wetlinie czy cisnej bylo bardzo "niemrawo" jeśli chodzi o turystów. Zresztą górolazów też nie bylo zbyt wielu...Owszem przybywa pensjonatów, knajp ale w skali calych biesów to chyba nie jest jakaś wielka ekspansja.. bądźmy dobrej myśli, jestem pewien że nawet nasze wnuki poznają smak dzikich bieszczadów... pozdrawiam