Tak ale to nie oznacza, że ludzie przestali chodzić po górach. Tylko przejście górskie jest tylko częścią programu. Takie 3-5 godz. W chwili obecnej też jest bardzo wyraźne zainteresowanie turystyka przyrodniczą. Prawdę powiedziawszy za zanik wędrowania odpowiadamy tez my przewodnicy. Brak umiejętności i wiedzy. Czas gdy przewodnik mówił, że tu górka ,a tu dolina skończyły się bezpowrotnie. Wiedza w naszym bieszczadzkim wypadku przyrodnicza sadzę, że zahamuje trend odejścia od gór.