Doskonale zdaję sobię sprawę z istnienia ekologów.
Widocznie przedkładam swój luksus nad przyrodę tamtego skrawka ziemi. Mam do tego takie samo prawo jak Ty do swoich przekonań. Moim zdaniem przyroda w Bieszczadach nie jest "dobrem deficytowym"... No ale tu rozpoczyna się dyskusja ala Rospuda (lokalni vs cały świat), której sobie oszczędźmy.Nie wydaje mi się żeby luksus jazdy na nartach miał być wiekszą wartością niż przyroda, która jest dobrem deficytowym.
Argument przez wyliczanie... Ja mam inny tak samo niedorzeczny: Najpierw Park Krajobrazowy, później Natura 2000, a jeszcze później Ciśniański Park Narodowy... Tylko w moim wyliczaniu prawie wszystko się ziściło.Wyciągów nam nie brakuje. Teraz Jasło, później maszt telefonii komórkowej na Smerku, następnie "kolorowy zawrót głowy".
Czy miejscowi z tych inwestycji będą coś mieli? Wydaje mi się ,że pojęcie "miejscowi" jest chwytem propagandowym. Ktoś zarobi - ale będzie to mała garstka.
A oszpeconego krajobrazu nikt nam nie zwróci.
"Mała garstka" jest też chwytem propagandowym - rzeczywiście w Bieszczadach ciągle mieszka niewiele ludzi. Głównym źrudłem utrzymania tzw. miejscowych, zaczęła być w ostatnich latach turystyka, która praktycznie nie daje dochodu zimą. Jest to dla mieszkańców problem nie miejszy niż przyroda.
Mam pytanie dlaczego w swoim poście nie ustosunkowałeś się do zarzutu hipokryzji? Trochę selektywnie podchodzisz do mojego postu... Możesz napisać jak bardzo atrakcyjny w skali tego regionu jest te 40 ha?



Odpowiedz z cytatem