Po pierwsze określenie "tzw miejscowy" nie jest chyba najszczęśliwsze. Z góry zakładasz podział na lepszych i gorszych (patrz mądrych i głupich). Fakt,że nie mieszkasz międzu Cisna i Wetliną nie ma przecież żadnego znaczenia. Do upojenia będę powtarzał, że liczą sie tylko twarde argumenty. Z tego co wiem raport oddziaływania na środowiski mówi o ponad 20 ha pod topór. O znaczeniu tego terenu dla stanu tzw. stosunków wodnych nie wiem nic. Jeżeli możesz rozwiń.
W tej naszej dyskusji przewija się co jakiśczas wątek kury i grzędy. Wydaje mi się, że fakt, że istnieje jakiś projekt budowy infrastruktury wokół wyciągu niewiele przecież znaczy. Decydować będzie ostatecznie gmina i ewentualny inwestor. Nie zapominaj, że są jeszcze mieszkańcy i organizacje takie jak Stowarzyszenie Rozwoju Wetliny i Okolic. Zwróć uwagę, że przez ostatnie 15 lat dynamicznego rozwoju turystyki (tej "lepszej" nie plecakowej) właściwie góry nie ucierpiały. Nas, żyjących (i prowadzących działalność turystyczną) w Bieszczadach w 90% łączy zauroczenie tymi górami. W większości przygodę z nimi zaczęliśmy w latach 70- tych i 80 -tych. Przypomnij sobie akcję Bieszczady 40, która jak tornado przeszła przez Olchowiec, Ustrzyki Górne, Rajsie i wiele innych wsi. Ekipy budowlańców, które murowały kuchnie w obozach harcerskich i rozbiajły namioty, utwardzane płytami betonowymi drogi dojazdowe do obozów itd.(po takiej drodze jeździliśmy do Olchowca po zlewki dla świń). A pamiętasz śmieci, które zostawały na polach namiotowych bo tzw służby miały za daleko. A pamiętasz IGLOPOL i rekutywację (bezpowrotne zniszczenie) tysięcy hektarów i bezsens hodowli byków w Tarnawie. Każdy czas wyciska swoje piętno. A dzisiaj tak naprawdę mamy tę nieszczęsną hodowlę danieli w Smolniku no i plany wyciągu. Terenów pod zabudowę turystyczną coraz mniej, przekwalifikowanie ziemi coraz trudniejsze, raporty środowiskowe to już norma, kryzys też swoje zrobi. Ilość miejsc noclegowych w gmine gwarantujących opłacalność wyciągu już została osiągnięta. Jak weźmiesz jeszcze pod uwagę, że nowe budynki powstają głównie wzdłuż dróg i najbliższym ich sąsiedztwie to okazuje się, że góry są bezpieczne. I weź pod uwagę jeszcze jedno. Dawniej to las dawał zarobek (bardzo dobry). Teraz wyrąb zastąpiła turystyka. To jedyne, tak naprawdę porządne źródło dochodów powalające przeżyć przednówek. Myślcie on nas.