Lucyno, masz może adres tejże www? Google na moje oko nie wynalazły tego - spodziewam się że miałby swoją własną domenę
Lucyno, masz może adres tejże www? Google na moje oko nie wynalazły tego - spodziewam się że miałby swoją własną domenę
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Właśnie, że nie znam. Te informacje i materiały dostałam od Jaśka Joniaka. Może Jano będzie coś o tym wiedział. Materiały wydała drukarnia papirus z Jarosławia. Rozmowa była luźna i dotyczyła sfinansowania tej kampanii. Tak nam się to spodobało, że chcieliśmy dać pieniądze. Od tej pory cisza.
Nie wiem, czy o ta strone chodzi, ale Google jak zwykle nie zawiodl:
http://rodman.most.org.pl/Juliusz/Akademia_Pokoju.htm
pzdr
Jarek
Jeszcze trochę i ten wątek zszedłby z 1-szej strony. Trzeba więc coś napisać.
W browarze (Browar, to nie o Tobie) doszło do śmiertelnego wypadku. Pracownik utopił się w olbrzymiej kadzi świeżego, dopiero co wyprodukowanego piwa.
Prokuratura, policja, przepisy BHP, prasa, itp., itd.
Ale także przyszła do browaru zapłakana żona denata. Rozmawia z kierownikiem zmiany, bezpośrednim przełożonym śp. męża.
- Czy nie cierpiał ? Czy chociaż miał lekką i szybką śmierć ?![]()
- Szybką ? Ależ skąd !!! Z pięć razy z tej kadzi wyłaził, żeby się odlać.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Może to nie ze szlaku,ale warto wiedzieć,co kobitki czasami piszą w necie:)
Kilka cytatów z babskiego forum...
Na początku było miło i kulturalnie... a teraz jestśmy prawie dwa
lata poślubie i po czterech latach znajomości i mój
mąż potrafi:
Pierdnšć bez żenady - niby niechcšcy ale wczeniej mu
to się nie zdarzało a teraz bardzo często.
- Dłubie cały czas w nosie - to już bez krępacji -
muszę się drzeć na niego żeby przestał i to na chwilę pomaga, a jak tylko
się nie patrzę dłubie znowu.
- Miesza sobie w jajkach i drapie się po tyłku długo i
namiętnie). -
Rano wšcha skarpetki czy się jeszcze nadajš do
włożenia.
- Nie myje zębów wieczorem tylko rano.
- Rzadko się kšpie (ostatnio 2-3 razy w tygodniu ale
bywało że tylko raz na tydzień). Nie wiem czy mój facet jest jakim
wyjštkiem
czy wszyscy tak z czasem majš że przestajš dbać o siebie i
o to czy sš przyjemni dla otoczenia...
*****
Mój mšż:
1. Pierdzi cały czas, najbardziej wieczorem i w nocy
pod kołdrš, fuuuuujjjj i ja musze spać w
tym smrodzie.
2. W nosie dłubie też i potem te gile wyrzuca za łóżko
(jak mu o tym mówię to się wypiera, aż raz mnie tak wkurwił że mu pokazałam jego
suszki i kazałam je zamiatać, mimo, ze zaraz i tak
miałam zamiar odkurzać).
3. Brudne skarpetki zostawia gdzie
popadnie. I w ogóle
mnie wkurwia od dłuższego czasu
*****
Udaje, że wyciera o mnie palec, którym wczeniej
wydłubał sobie piochy z oczu, a poza tym pierdzi non stop, no chyba,
że wali mierdzšce to wtedy wychodzi z pokoju. Jak się
irytuję
i krzyczę na niego, że jest mierdzielem to jeszcze bardziej go
cieszy moja reakcja i wachluje np. poduszkš tak żeby do mnie doleciało
*****
Ja też mieszkałam ze mierdzielem przed lubem ale wtedy tak nie grzał pod kołdrš.
****
Mój facet jest zabawnym luzakiem. Kiedy jestemy na zakupach
w dużym supermarkecie zdarza mu się takie zachowanie:
Nagle zrywa się z wózkiem i szepce do mnie:
- Zwiewamy stšd, pierdnšłem.
*****
Kolega mojego faceta ma manię puszczania bšków zawsze i wszędzie.
Ostatnio wybralimy się do klubu z nim i jego dziewczynš, ale nie wpucili nas,
bo impreza była zamknięta, to na odchodnym ów kolega odwrócił się i pucił ochroniarzowi na pożegnanie bška,
którego chyba słyszeli i poczuli wszyscy ludzie w promieniu 10
metrów.
*****
A moje Kochanie ostatnio pierdnęło w ubikacji jak robiło siusiu.
Że zrobił to bardzo głono to się umiałam, a on na to:
-Prawdziwy facet jak sika to pierdzi.
*****
Mój mšż to już w ogóle niezły
talent.
- lini się w nocy strasznie, wymieniałam już mu 3 poduszki.
- Zostawia pod poduszka zaschnięte kozy, fuuuuj!
- pi w koszulce, w której chodził cały dzień (ršbał
drzewo, grzebał przy aucie itp) Rano go zrypałam o to, że się nie
wykšpał i na dodatek
poszedł spać w tej koszulce. Często mu się to zdarza.
- Jak cišga skarpetki to wygrzebuje nimi bród między paluchami.
- Drapie się po głowie strzepujšc łupież z głowy.
- Zapomina do czego służy szczoteczka i pasta do zębów,
często ma resztki jedzenia na zębach ten biały
nalot.
- Na tyłku ma dziury na slipkach, doć często muszę kupować nowe, chociaż on woli te z dziurami.
- Jak już idzie się wykapać to zostawia po sobie dużo
włosów i tych i tamtych.
Jak sobie jeszcze co przypomnę to napiszę.
*****
Mój miał zwyczaj chować skarpetki pod fotel. Jak przychodzili znajomi,
zawsze cosik im waniało. Nie dawał się zreformować,
w końcu ułożyłam jego brudne skarpetki na klawiszach pianina i zamknęłam klapę.
Włanie przyszli gocie i poprosili o muzykę. Szybciej zamknšł piano,
niż
je otwierał. Od tej pory miałam spokój - wrzucał skarpetki za lóżko.
*****
Ja jestem mężatka od roku ale jeszcze przed lubem mój mšż zaczšł sobie bekać.
Na jego brudne skarpetki porozrzucane po domu (na szczęcie ich nie wšcha) znalazłam fajny sposób:
Wrzucam mu je do aktówki i potem się musi wstydzić; zaczęło działać bo coraz rzadziej je zostawia.
Przyznam wam się, że mi też się czasem zdarza pierdnšć,
tak jak jemu, ale tylko sporadycznie i zawsze obracamy to w żart.
A jak on nie umyje zębów to wtedy pozwalam mojemu psu wejć do lóżka i do niego się
przytulam.
Jak on tego nie lubi!!!
Zawsze wtedy wstaje i idzie umyć zęby, no a ja muszę wyrzucać psa z łóżka.
*****
E tam. Przesadzacie szanowne Panie. Ja pierdzę, żona pierdzi.
A od niedawna mamy psa Labradora - samca i tez wali
zdrowo.
I nikt nie narzeka ani ja, ani żona ani pies. Więc dajcie spokój.
Swojski smrodek nie zaszkodzi. A nie bšdcie zbyt wymagajšce,
bo Enriqe Iglesias by nawet na was nie spojrzał.
Więc cieszcie się waszymi pierdziszami i módlcie się, żeby nie zamienili was na młodsze
egzemplarze, bo zabiorš ze sobš kasę i będzie płacz i zgrzytanie zębów.
*****
Ja przed każdym pierdem wsuwam sobie palec w okrężnice i sprawdzam czy jest pusto,
ostatnio chciałem pucić pierdka a puciłem kupacza.
*****
Mój niedoszły narzeczony
poczęstował mnie herbatš w słoiku po dżemie który włanie się skończył (!!!)
Mamusia wyjechała i wszystkie naczynia były brudne w zlewie.
To mnie zmusiło do mylenia. A zaproponowałam że może fajniej by było jakby jš wlał
do jednej z puszek po piwie stojšcych licznie na stoliku . Nic nie załapał.
Po chwili
zastanowienia powiedział ze do puszki się kiepsko nalewa...
*****
Mój mšż chodzi po domu w bokserkach i kiedy siada,
przynajmniej połowa klejnotów wypada mu z nogawki (bokserki sš odpowiednio rozcišgnięte).
Wieczorem ma rewolucję w żołšdku i odgłosy z jego trzewi nie pozwalajš mi
zasnšć.
Godzinami zajmuje WCet, musi czytać siedzšc na tronie, jak zabiorę z kibelka wszystkie gazety,
to czyta naklejki na rodkach czystoci.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)