Po przeczytaniu "Strachu" J. T. Grossa przypomniał mi się taki oto kawał.

Rzecz się dzieje współcześnie, w typowej robotniczej rodzinie - w mieście średniej wielkości, w którym PO podczas ostatnich wyborów parlamentarnych jakoś nie odniosła sukcesu.

Zapracowany ojciec i zapracowana matka. Syn - licealista, akurat kończy 18 lat. Ośmielony tym faktem oznajmia rodzicom:
- Mamo, tato, żenię się.
- Ależ, synku, to niemożliwe. Masz za rok z okładem maturę, potem może wyższe studia, o których my nawet nie marzyliśmy. Jak utrzymasz rodzinę ? My cienko przędziemy, harujemy tylko z myślą o tobie, o twojej przyszłości.
- Nic mnie to nie obchodzi. Żenię się i już !!! Zakochałem się i też jestem kochany !!!
- NIe !!! Nigdy !!!
- Tak, tak, tak !!!
- Zaraz, zaraz. Ale powiedz nam przynajmniej, z kim się chcesz ożenić ?
- Ze Staszkiem ...skim.
- Coo ???!!! Z tym żydem ???!!! Nigdy na to nie pozwolimy !!!