i jeszcze jeden tekscik...Zimowa ponowa. Pierwszy snieg na leśnych drogach. Idziemy z Misiem i Bugim. Droga równiutko posypana świeżym puchem, tylko ktoś przed nami przejechał tędy rowerem pozostawiajac równy prosty slad...Mis pochylił sie nad śladem..-Patrz Bugi: Wąż tędy szedł... Bugi na to: -nooo... a jaki musiał być długi...