Jabol super temat zadales: Powiem historie teraz moze smieszna ,ale wtedy nie tak za bardzo.
Druga polowa lat 60 -tych wejscie na Rawki z przeleczy Wyzynianskiej- mala rawka, wielka rawka i kremenaros ,zbieg trzech granic - przychodzimy patrzymy a tam zbutwialy pochylony stol, a na nim wyryty napis"drobne datki na piwo dla zolnierzy radzieckich" i zostawialo sie 20 ,10 gr (wartosc zl wtedy byla porownywalna do dzisiejszej, ale dolar byl strasznie drogi )Stojac i patrzac na wschod z wielkiej rawki przed zachodem slonca widzialo sie tylko blyski lornetek po tamtej stronie , a my im wtedy "paluszek" pokazywalismy,ale jak cie zlapali (to juz wiem z opowiadan)to sie siedzialo 24 h "do wyjasnienia"na ich straznicy zamknietym w komorce na drewno, a do jedzenia dawali 3 razy dziennie slonego sledzia i nic do picie --wtedy mozna bylo sie przyznac nawet do wspolpracy z CIA --To smieszne dzis ale trzeba to przypominac , to tez jest historia , i dobrze ze sie juz zmienila .Nastepnym razem powiem jak to bylo z osmolonym z ogniska kociolkiem przytroczonym do plecaka ....... bardzo przydatna rzecz nie tylko do gotowania strawy.....


Odpowiedz z cytatem