Dawnymi czasy byłem częstym gościem na stanicy ZHP w Bukowcu. Wpadałem tam na hotelik na "odnowę biologiczną" i bytowałem dzień lub dwa. Nabrawszy sił wędrowalem dalej...Podczas ktorejś tam wizyty rozmawiałem sobie z koleżanką kiedy od strony Solinki utykając nadeszła ok 10-letnia przerażona podopieczna i oznajmiła z przejęciem:
-Druhno!!! Druhno!!! Skaleczyłam się w stopę! W samo podniebienie...